Relacja z szóstego dnia MFK Wrocław 2018

Autor: Anna Mazur
Data publikacji: 28 maja 2018

Piętnasta edycja Międzynarodowego Festiwalu Kryminału Wrocław 2018 dobiegła końca. Ale ostatniego dnia festiwalu wcale nie zwolniliśmy tempa! Zanim się pożegnaliśmy, sympatycy kryminału mogli wziąć udział w grze miejskiej i spotkać się z dwiema najpopularniejszymi polskimi autorkami tego gatunku. 

Festiwalową niedzielę rozpoczęliśmy tradycyjnie w samo południe. Kim była tajemnicza nieznajoma? I czemu wszyscy wołają na nią „laleczko”? Na te pytania musieli odpowiedzieć uczestnicy gry miejskiej „Żegnaj, laleczko”. Wzięło w niej udział ponad 30 drużyn, których członkowie wcielili się w detektywów próbujących rozwikłać zagadkowe morderstwo. Trup słał się gęsto!

fot. Wrocławskie Gry Miejskie

A później spotkaliśmy się w Barbarze, gdzie dziennikarz radiowy Grzegorz Chojnowski odpytywał Katarzynę Bondę z okazji premiery ostatniej części tetralogii o Saszy Załuskiej, zatytułowanej „Czerwony Pająk”. Uczestnicy spotkania mogli więc dowiedzieć się, w jaki sposób zrodziła się postać Saszy, jak bardzo autorka się z nią zżyła, jak wygląda „wychodzenie” ze świata książki po zakończeniu procesu twórczego. Ale nie tylko: padały również pytania na granicy literackich, chociażby o adaptację książek autorki czy o to, jakim jest typem kobiety. Katarzyna Bonda w niezwykle ciekawy sposób opowiadała o byciu pisarką. Postrzega przedstawicieli tego zawodu – choć to nie tyle zawód, ile pasja, stan umysłu i ducha – jako ludzi wycofujących się z rzeczywistości, posiadających potrzebę chowania się w przestrzeń, która nie istnieje, właściwie egzystowania na pograniczu wariactwa. A na koniec do autorki ustawiła się długa kolejka chętnych do zdobycia dedykacji na książkach, wspólnej fotografii i chwili rozmowy.

Niemałą gratką dla miłośników kryminału okazało się pojawienie kolejnej Katarzyny –Puzyńskiej. Spotkanie z nią poprowadziła dziennikarka Karolina Korwin-Piotrowska, która rozpoczęła cytatem z Kochanowskiego: „Wsi spokojna, wsi wesoła”. Seria o Lipowie całkowicie zaprzecza temu stwierdzeniu, na opisywanej przez Puzyńską prowincji bowiem trup ściele się gęsto. Niedawno ukazała się już dziewiąta część tego cyklu, „Nora”. Katarzyna Puzyńska opowiadała o tym, dlaczego umiejscowiła tworzony przez siebie świat na preryferiach i jak radzi sobie z nieco ograniczonym, właśnie z tego powodu, katalogiem postaci. Opowiadała także o kreacji swoich bohaterów, o nadawaniu im konkretnego kształtu, z uwzględnieniem przede wszystkim psychologizacji postaci oraz interakcji między bohaterami. Później rozmowa nabrała nieco bardziej ogólnego kształtu: rozmówczynie zastanawiały się, dlaczego ludzie zabijają i czy zło istnieje w każdym z nas, przy okazji dochodząc do wniosku, że współczesny kryminał, dokładnie analizujący struktury psychologiczne jednostki, motywy jej działania czy wpływy z zewnątrz, doskonale obrazuje jej złożoność, często jest więc o krok przed innymi gatunkami, próbującymi dokonać „rozbioru” człowieka. Autorka okazała się – ujmując rzecz kolokwialnie – gadułą, lubiącą dygresje, stąd pytania o literaturę kończyły się odpowiedziami o… psach (które autorka uwielbia). Nie obyło się więc bez salw śmiechu. 

 

Na okładce wspomnianej już najnowszej książki Katarzyny Bondy widnieje napis: „Wszystko ma swój koniec”. Tak i festiwalowe dni dobiegły końca, przenosząc piętnastą edycję do historii. Nie pozostaje nam nic innego, jak wypatrywać kolejnej. 

Anna Mazur

fot. Max Pflegel

Więcej zdjęć z szóstego dnia festiwalu tutaj.

Udostępnij

ZOBACZ TAKŻE

Nagroda Wielkiego Kalibru 2018

27 maja 2018

Relacja z czwartego dnia MFK Wrocław 2018

26 maja 2018

Relacja z trzeciego dnia MFK Wrocław 2018

25 maja 2018

Relacja z drugiego dnia MFK Wrocław 2018

24 maja 2018